Zamknięte ambasady USA

Wczoraj zamkniętych było 21 amerykańskich ambasad i konsulatów na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce. Dziesięć z nich zostanie dziś otwartych. Jednak do listy placówek dyplomatycznych, które pozostaną zamknięte, dopisano osiem kolejnych. Łącznie do końca tygodnia będzie nieczynnych 19 ambasad i konsulatów. Są w śród nich placówki w Jemenie, Libii, Egipcie i Arabii Saudyjskiej.

Amerykańskie władze informują, że przedłużenie zamknięcia ambasad nie wiąże się z żadnymi nowymi informacjami wywiadowczymi. Decyzję w tej sprawie oparto na tych samych co wcześniej ostrzeżeniach służb wywiadowczych, że Al-Kaida i powiązane z nią organizacje szykują zamachy.

Wczoraj amerykańscy kongresmani z komisji do spraw wywiadu przekonywali opinię publiczną, że były podstawy do ogłoszenia alarmu terrorystycznego. Tłumaczyli oni, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego przechwyciła komunikację pomiędzy ekstremistami sugerującą, że może dojść do ataków. 

Podwyższona czujność w Belgii

Także Belgia podejmuje dodatkowe środki ostrożności wobec zagrożenia terrorystycznego. Wzmożone zostaną kontrole policyjne w "strategicznych miejscach". Władze uspokajają jednak, że to dość częsta procedura.

Krajowe Centrum Kryzysowe nie zdradza, o jakie miejsca dokładnie chodzi. Według belgijskich mediów, pod szczególnym nadzorem policji mają znaleźć się m.in. duże dworce kolejowe i lotnisko w Brukseli. Dodatkowe kontrole dotyczyć będą przede wszystkim lotów do Stanów Zjednoczonych.

Peter Mertens, rzecznik Centrum podkreślił, że działania te podejmowane są w związku z międzynawowym zagrożeniem dla interesów krajów zachodnich. Dodał on, że sytuacja jest nieustannie monitorowana. Na razie w Belgii ogłoszono drugi poziom zagrożenia terrorystycznego.

Ostrzeżenie przed możliwym atakiem ze strony Al-Kaidy wydał w ostatnich dniach - poza Stanami Zjednoczonymi - również Interpol.