Obama wyraził zarazem rozczarowanie przyznaniem przez władze rosyjskie tymczasowego azylu Snowdenowi. W rozmowie zauważył też, że Moskwa czasami wraca do mentalności z czasów zimnej wojny.

Spotkanie przywódców USA i Rosji miało odbyć się w przyszłym miesiącu w Moskwie. Amerykański prezydent miał się tam zatrzymać przy okazji podróży na szczyt grupy G-20 w St. Petersburgu.

Dziś Biały Dom poinformował, że Obama uda się na szczyt G-20, ale nie poleci do Moskwy. W miejsce odwołanego przystanku w stolicy Rosji, Amerykanie zaplanowali krótką wizytę w Szwecji.

Ben Rhodes z Rady Bezpieczeństwa Narodowego nie krył, że stosunki USA z Rosją są obecnie nienajlepsze. - Nadal będziemy współpracować z Rosją tam gdzie się da, ale wszyscy uznaliśmy, że w obecnych warunkach szczyt prezydentów Obamy i Putina nie ma sensu - powiedział agencji AP.

Decyzja o odwołaniu podróży Baracka Obamy do Moskwy jest przejawem znacznego ochłodzenia stosunków USA - Rosja w ostatnich latach. Lista problemów jest bardzo długa, a obejmuje: Syrię, Iran, tarczę antyrakietową, łamanie praw człowieka w Rosji, a ostatnio sprawę azylu dla Edwarda Snowdena.