Barack Obama przyznał, że odkąd Władimir Putin ponownie został prezydentem Rosji stosunki amerykańsko-rosyjskie uległy "spowolnieniu". Amerykański prezydent na konferencji prasowej w Białym Domu zauważył, że retoryka Moskwy staje się coraz bardziej antyamerykańska i nawiązuje do czasów Zimnej Wojny, kiedy oba kraje ze sobą rywalizowały.

Zdaniem Obamy, Stany Zjednoczone powinny zrobić przerwę i ponownie zastanowić się nad charakterem wzajemnych stosunków, gdyż pojawia się w nich coraz więcej kwestii spornych: Sprawa Snowdena nie była jedyną przyczyną naszej decyzji o odwołaniu wizyty w Moskwie. Jest cały wachlarz spraw, w których liczyliśmy na postęp, ale Rosja nie wykonała żadnego ruchu - mówił prezydent.

Barack Obama podkreślił, że przyznanie azylu w Rosji byłemu analitykowi CIA jest jednym z wielu problemów, które w ostatnim czasie wystąpiły na linii Waszyngton-Moskwa. Wymienił tu też różnice w podejściu do sytuacji w Syrii i do kwestii przestrzegania praw człowieka.
Równocześnie amerykański prezydent zauważył, że jego osobiste spotkania z Putinem są bardzo produktywne. Nasze wzajemne relacje nie są złe. Rozmawiamy szczerze, bezpośrednio i często konstruktywnie - mówił.

Barack Obama opowiedział się także przeciwko bojkotowi przyszłorocznych zimowych igrzysk olimpijskich w Rosji. Jednym z oczekiwanych przeze mnie momentów, jest ten, że może sportowiec gej albo lesbijka, przywiezie do domu złoty, srebrny lub brązowy medal - mówił amerykański prezydent.