Do wybuchu doszło niedługo po północy czasu lokalnego na pokładzie INS Sindhurakshak. Natychmiast na okręcie pojawił się ogień, który trawił go przez kilka godzin. Nad ranem jednostka osiadła na dnie basenu portowego. Nie wiadomo, czy to wynik uszkodzeń wywołanych przez wybuch, czy awaryjnego zalania przedziałów okrętu w celu opanowania ognia.

Takie informacje podał rzecznik indyjskiej marynarki wojennej, na którego powołują się światowe agencje. Oświadczenie wydało też ministerstwo obrony.

Według nieoficjalnych informacji pożar spowodował eksplozję części uzbrojenia. INS Sindhurakshak miał na pokładzie kilkanaście torped i rakiet.