Wczorajszy rzekomo pokojowy protest miał zbrojne skrzydła, są doniesienia o używaniu żywych tarcz przez demonstrantów - mówił Mostafa Hegazy. Jego zdaniem, masowe protesty i przewrót wojskowy ocaliły kraj od - jak powiedział - drogi w kierunku faszyzmu. 

Tymczasem według agencji AFP, siły bezpieczeństwa usunęły już wszystkich zwolenników Bractwa Muzułmańskiego ukrywających się w meczecie Al Fateh w Kairze. W środku zabarykadowało się około 700 osób, które schroniły się tam wczoraj w obawie przed atakami. 

Wczoraj w całym kraju zginęły w sumie 173 osoby. 95 z nich straciło życie w starciach w Kairze. Rannych zostało ponad 1300 osób, z tego blisko 600 w stolicy Egiptu.