Unijni przywódcy podkreślili, że eskalacja przemocy w Egipcie może mieć nieprzewidywalne konsekwencje dla kraju i całego regionu. Zaapelowani do stron konfliktu o powściągliwość, by uniknąć dalszego rozlewu krwi. Ich zdaniem, szczególną odpowiedzialność za przerwanie starć ponoszą tymczasowe władze Egiptu oraz armia.

Przemoc, do jakiej doszło w ostatnich dniach, nie może być ani usprawiedliwiona, ani tolerowana - oświadczyli Barroso i van Rompuy. Wezwali oni wszystkie egipskie siły polityczne do podjęcia dialogu i zaangażowania w budowę demokratycznej przyszłości kraju.

W tym celu, jak napisali w najbliższych dniach, wspólnie z krajami członkowskimi, Unia Europejska pilnie zrewiduje stosunki z Egiptem i podejmie stosowne kroki. Według oficjalnych danych, w ostatnich dniach podczas starć między zwolennikami byłego prezydenta Mohammeda Mursiego a siłami bezpieczeństwa zginęło w Egipcie 750 osób.