Rosja ostrzega Zachód przed akcją zbrojną w Syrii. Byłaby to tragiczna pomyłka - oświadczył rzecznik rosyjskiego MSZ Aleksander Łukaszewicz. Wzywamy wszystkich, aby kierowali się zdrowym rozsądkiem, jeśli chodzi o możliwości operacji wojskowej - oświadczył Łukaszewicz. Rosyjskie MSZ podkreśla też, że nie należy wyciągać wniosków w sprawie środowego ataku chemicznego w Syrii przed dochodzeniem ONZ. Nie należy też wpływać na przebieg tego dochodzenia i zbyt pospiesznie wskazywać winnych ataku. Politykę wobec kryzysów trzeba prowadzić na gruncie prawa międzynarodowego i stwierdzonych faktów, a nie zaostrzać sytuacji, kierując się jednostronnymi koncepcjami geopolitycznymi - oświadczył Aleksander Łukaszewicz.

Rosyjskie MSZ z zadowoleniem przyjęło decyzję władz Syrii, które zgodziły się na podjęcie przez ekspertów ONZ prac na miejscu ataku. Wezwało też syryjskich powstańców, aby umożliwili ekspertom bezpieczną pracę.
W nocy z wtorku na środę dokonano na przedmieściach Damaszku ataku chemicznego. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, zginęły w nim 332 osoby, powstańcy mówili nawet o 1300 zabitych. Opozycja oskarżyła o ten atak siły rządowe, ale władze zdecydowanie zaprzeczają i oskarżają powstańców.