Szef Greenpeace chce osobiście prosić prezydenta Rosji o uwolnienie załogi statku Arctic Sunrise. Kumi Naidoo wysłał w tej sprawie list do Władimira Putina, w którym zapewnia że jest gotowy poręczyć za każdego z przetrzymywanych w Murmańsku działaczy swojej organizacji. 30 ekologów zostało aresztowanych po tym, gdy próbowali wdrapać się na platformę naftową Gazpromu. Wśród przetrzymywanych jest także Polak Tomasz Dziemiańczuk.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej zarzucił im piractwo, za co grozi w Rosji od 10 do 15 lat pozbawienia wolności. Prowadzący tę sprawę prokuratorzy pozostają głusi na apele obrońców praw człowieka i międzynarodowych organizacji. Dlatego szef Greenpeace postanowił osobiście porozmawiać z prezydentem Rosji o wypuszczeniu z aresztu załogi Arctic Sunrise.

Kumi Naidoo chce aby ekologów zwolniono za kaucją i stawia swoja osobę jako gwaranta ewentualnego porozumienia. Tymczasem rosyjscy komentatorzy przypominają, że prezydent Putin nie zamierza angażować się w tę sprawę. W ocenie jego rzecznika Dmitrija Pieskowa - prezydent Rosji nie może wpływać na tok niezależnego śledztwa.

W międzynarodowe działania na rzecz uwolnienia ekologów zaangażowana jest również polska organizacji Greenpeace. Polscy ekolodzy przekonują, że ich koledzy nie złamali prawa, a zarzut piractwa uważają za absurdalny.