Egipskie władze nazywają błędem wstrzymanie głównie wojskowej pomocy kierowanej do Kairu przez USA. Decyzja Amerykanów ma związek z krwawym rozprawieniem się egipskiej armii z Bractwem Muzułmańskim. Szef egipskiego MSZ Badr Abdelatty skrytykował działania Waszyngtonu i zapowiedział, że jego kraj nie podda się presji USA i dalej będzie podążał ścieżką demokracji, według wcześniej ustalonego planu.
Na Bliskim Wschodzie, obok Izraela, to właśnie Egipt w kwestiach militarnych jest najbardziej wspierany przez Stany Zjednoczone - kwotami sięgającymi setek milionów dolarów oraz sprzętem.

Teraz wstrzymano między innymi dotację w wysokości 260 milionów dolarów. Na ten temat w Białym Domu dyskutowano już od kilku miesięcy. Wpływ na decyzję miało obalenie prezydenta Muhammada Mursiego przez wojsko. Nie zostanie natomiast cofnięta pomoc humanitarna dla Egiptu. Z powodu napiętej sytuacji, Waszyngton odwołał także wspólne ćwiczenia wojskowe obu państw.