Na widok konduktu żałobnego idącego w kierunku kościoła lefebrystów manifestanci wznieśli okrzyki kat i mordercy.

Ale starcia zaczęły się wcześniej. Zaatakowany został ksiądz, który wchodził do kościoła.

Kiedy ogłoszono z kolei, że ceremonia pogrzebowa zostanie zorganizowana w podrzymskiej siedzibie lefebrystów, przyjechali tam włoscy neonaziści, którzy demonstrowali swe poglądy gestami faszystowskich pozdrowień oraz duża grupa antyfaszystów. Gdy obie grupy starły się ze sobą, rozdzieliła je policja.

Wiadomo także, że na jakąkolwiek uroczystość publiczną i pochowanie hitlerowskiego zbrodniarza w Rzymie nie wydały zgody władze miejskie. A przyjęcia zwłok Priebkego odmówiły władze Argentyny - ukrywał się tam po wojnie przez pół wieku oraz jego rodzinna miejscowość w Niemczech.

Priebke zmarł w wieku 100 lat w piątek w Rzymie, gdzie w areszcie domowym odbywał karę dożywocia za udział w masakrze 335 rzymian w marcu 1944 roku. Oburzenie wywołało opublikowanie przez adwokata Priebkego jego testamentu politycznego, będącego m.in. apologią hitleryzmu.