Reforma Kurii Rzymskiej nie rusza z miejsca, ponieważ papież Franciszek czeka na nowego sekretarza stanu. Tak watykaniści komentują przedłużanie się oczekiwania na arcybiskupa Pietro Parolina, którego mianował on 31 sierpnia następcą dotychczasowego swego najbliższego współpracownika, kardynała Tarcisio Bertone.

Wyznaczona wtedy na 15 października publiczna zmiana warty na tym stanowisku odbyła się pod nieobecność arcybiskupa Parolina. Tak określił to papież Franciszek, informując, że jego przyszły najbliższy współpracownik musiał się poddać operacji. Nieoficjalnie do opinii publicznej dotarła wiadomość, że chodziło o wątrobę, a sam zainteresowany uspokoił, że wraca do zdrowia i na pewno w listopadzie będzie mógł podjąć swoje obowiązki. W oczekiwaniu na niego Franciszek napisał wstęp do zbioru przemówień kardynała Bertone. Stwierdza w nim, że były sekretarz stanu bardzo mu pomógł w tych pierwszych miesiącach, choć powszechne było przekonanie, że w nim właśnie nowy papież upatrywał głównego odpowiedzialnego za stosunki w Kurii Rzymskiej, tak ostro krytykowane przed marcowym konklawe. Także przez ówczesnego arcybiskupa stolicy Argentyny.