Była premier pisze, że prezydent Wiktor Janukowycz stara się w ostatnim czasie zniweczyć wszelkie nadzieje na podpisanie umowy. Według Julii Tymoszenko, stara się on pokazać europejskim politykom, że ich próby "uratowania Ukrainy od dyktatury" poszły na marne. - Nie można dopuścić, aby kuluarowe spiski i osobiste fobie Janukowycza ostatecznie zniszczyły europejską drogę Ukrainy - oświadczyła Julia Tymoszenko.

Tymczasem porażką zakończyły się prace parlamentarnej grupy roboczej, która miała napisać projekt ustawy pozwalającej byłej premier na leczenie w Niemczech. Opozycjoniści i politycy rządzącej Partii Regionów nie osiągnęli porozumienia, co do tego, jak ma wyglądać taki dokument. Oponenci władz mieli zaproponować, aby leczenie za granicą oznaczało koniec odbywania kary, a Partia Regionów, aby była to jedynie przerwa w wykonywaniu wyroku.

Poza grupą roboczą, pojawiła się nowa propozycja - niezrzeszonego deputowanego Ołeha Liaszki. Proponuje on przyjęcie uchwały, w której jest mowa konkretnie o Julii Tymoszenko i jej zwolnieniu z dalszego odbywania kary w celu zapewnienia odpowiednich warunków dla integracji europejskiej Ukrainy.

Opozycja chce, aby jutro, na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Najwyższej, rozpatrzeć jej projekt.

Także w środę swój raport z misji na Ukrainie mają przedstawić Pat Cox i Aleksander Kwaśniewski, czyli przedstawiciele Parlamentu Europejskiego. Jeżeli sprawa Julii Tymoszenko nie zostanie rozwiązana, nie zalecą oni podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą pod koniec miesiąca na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.