Do tej pory Kreml obiecywał obniżki cen gazu, straszył starymi długami, zaostrzał przepisy graniczne i zapraszał do integracji z Unią Celną Rosji, Białorusi i Kazachstanu. Tym razem wytoczono najcięższe działa.

Moskwa zapowiedziała, że w przypadku podpisania przez Ukrainę umowy z Unią Europejską o strefie wolnego handlu, obłoży ukraińskie towary 10 procentowym cłem. Mówił o tym w wywiadzie dla radia Echo Moskwy szef kolegium Euroazjatyckiej Komisji Gospodarczej Wiktor Christienko.

Jednocześnie wicepremier Dmitrij Rogozin oświadczył, że Rosja wycofa z Ukrainy część swojej produkcji. Nie możemy pozwolić, aby nasze najnowsze technologie znalazły się w rękach konkurencji - stwierdził Rogozin. W opinii wicepremiera oznacza to zerwanie współpracy między innymi w przemyśle kosmicznym i lotniczym. Wiceszef rosyjskiego rządu wezwał Unię Europejską aby przestała podjudzać władze w Kijowie do podjęcia nieprzemyślanych i szkodliwych decyzji.