Mykoła Azarow powiedział, że sytuację w stolicy kontrolują obecnie opozycjoniści. Uznał też, że to oni radykalizują demonstrantów. Choć zaznaczył przy tym, że winę ponoszą także organy ścigania. 

Poinformował, że naczelnik kijowskiej milicji Walerij Koriak stracił stanowisko za to, że w sobotę przed świtem wydał rozkaz rozgonienia pokojowej manifestacji na placu Niepodległości w Kijowie. Funkcjonariusze oddziałów specjalnych Berkut zachowywali się wtedy wyjątkowo agresywnie bijąc i kopiąc demonstrantów, w tym tych którzy nie stawiali oporu.

Premier zażądał od opozycji, aby nie blokowała ona prac organów władzy centralnej: Administracji Prezydenta i Rady Ministrów. Jego zdaniem, oponenci rządzących chcą także zdobyć budynek parlamentu.