W poniedziałek terrorysta samobójca (etniczny Rosjanin, konwertyta, który przeszedł na islam) zdetonował ładunek w trolejbusie. Zginęło 15 osób. Dzień wcześniej bomba wybuchła na dworcu kolejowym. Zginęło 17 osób.

Wołgograd opanował strach. Ludzie boją się jeździć komunikacją miejską, zamknięto kilka centrów handlowych. Odwołano też kilka imprez masowych.

Eksperci nie wykluczają, że w najbliższej przyszłości może dojść do kolejnych zamachów. W ten sposób terroryści chcą zdyskredytować działalność rosyjskich służb specjalnych na pięć tygodni przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich w Soczi.

W lipcu 2013 r. przywódca islamskiego podziemia na Kaukazie Dokka Umarow zapowiedział sparaliżowanie olimpiady. Rosyjskie służby nie są w stanie zabezpieczyć imprezy - przekonuje szef portalu informacyjnego „Kawkazskij Uzieł” Grigorij Szwiedow. - Podwójne zamachy miały już miejsce w Wołgogradzie w kwietniu 2011 r. - komentuje. Podobnego zdania jest też rosyjski deputowany Boris Rieznik. - Nasze służby specjalne po raz kolejny wykazały się brakiem skuteczności - mówił w rozmowie z dziennikiem "Izwiestia".

Jak skomentował wiceszef wydziału antyterrorystycznego w elitarnej jednostce "Alfa" Aleksiej Fiłatow, wszystkiemu winne jest niewłaściwe wydawanie środków przeznaczonych na walkę z terrorystami.

Pieniądze należy wydawać na szkolenie kadr antyterrorystycznych, a nie na mało skuteczne bramki wykrywające metal - mówi. - Jeżeli terrorysta wyposażył się w pas śmierci i zdecydował działać, praktycznie nie ma szans, by go zatrzymać. Z nim trzeba walczyć tam, gdzie przygotowują bombę, rekrutują i szkolą bojowników - dodaje.

W reakcji na wołgogradzkie zamachy prezydent Władimir Putin zażądał wzmocnienia środków bezpieczeństwa w całej Rosji. Władze zapewniają jednak, że nie ma potrzeby, by zaostrzać kontrolę w oddalonym o 900 km od Wołgogradu Soczi. W mieście oraz na przylegających do niego terenach podjęto już bezprecedensowe środki dla ochrony bezpieczeństwa 140 tys. cudzoziemców, którzy mają przybyć na igrzyska.

Obecnie Soczi jest twierdzą. Skoncentrowano tam liczący około 58 tys. ludzi kontyngent wojskowy. W mieście zainstalowano 5,5 tys. kamer. Strefa bezpieczeństwa wokół Soczi obejmuje 100 km wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego i 40 km w głąb lądu. Służby specjalne kontrolują też rozmowy telefoniczne i korespondencję e-mailową mieszkańców miasta.