Batalia prawna w tej sprawie toczy się już od dłuższego czasu. Minister spraw wewnętrznych Manuel Valls zaangażował się w to osobiście, wydając prefektom zalecenia, aby zabraniali występów artyście znanemu już wcześniej z kontrowersyjnych wypowiedzi. Według Vallsa w przedstawieniu znajdują się akcenty o zdecydowaniem antysemickim charakterze, które mogą naruszać spokój społeczny i zachęcać do nienawiści na tle rasowym.

Z taką interpretacją nie zgodził się trybunał administracyjny w Nantes, uchylając zakaz miejscowej prefektury. Tymczasem antysemicki gest nawiązujący do hitlerowskiego pozdrowienia stał się na tyle popularny, że naśladował go między innymi piłkarz Anelka po strzeleniu gola w lidze angielskiej. Sprowokowało to deputowanych do wysunięcia propozycji karania tego gestu grzywną.

47-letni komik ścigany jest także przez resort finansów, któremu zalega z kilkudziesięcioma tysiącami euro podatku. Pieniądze te odprowadził - za pośrednictwem kont bankowych należących do żony - do Kamerunu, skąd pochodzi jego ojciec.