Czterech na pięciu nauczycieli w Nankinie to kobiety. Nie podoba się to członkom wpływowej rady doradczej nankińskich władz. Zwracają oni uwagę, że to szczególnie niebezpieczne w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Ich zdaniem, zbyt duża liczba nauczycielek w szkołach przyczynia się do tego, że chłopcy stają się zniewieściali, a u dziewczynek wzmacniają się cechy przywódcze.

Nankińskim rajcom wtóruje ekspert cytowany przez państwową agencję prasową, którego zdaniem taka chłopcy uczeni są myślenia "z perspektywy kobiet", a to tymczasem właśnie na nich w przyszłości spoczywać będzie obowiązek zapewnienia bytu rodzinie.

Dokument z Nankinu kończy sugestia, że w przyszłości - szczególnie w podstawówkach - należy zatrudniać więcej mężczyzn.