Ukraińskie Ministerstwo Kultury grozi Cerkwi greckokatolickiej sankcjami. Ma to być kara za udział jej duchowieństwa w antyrządowych i proeuropejskich manifestacjach.  Ministerstwo Kultury twierdzi, iż duchowni naruszają ustawę o organizacjach religijnych odprawiając nabożeństwa w czasie protestów, w tym na placu Niepodległości w Kijowie, czyli Majdanie. Naruszeniem ma być także ustawianie namiotów-kaplic. Ministerstwo Kultury pisze o pogorszeniu stosunków państwo-Kościół, ale nie wyklucza też zwrócenia się do sądu z pozwem o wstrzymanie działalności Cerkwi.

Zwierzchnik Cerkwi greckokatolickiej Światosław powiedział, że po raz pierwszy od czasów uzyskania niepodległości przez Ukrainę w 1991 roku władze grożą delegalizacją Kościoła. W czasach ZSRR był on zabroniony i formalnie nie istniał. Światosław tłumaczy, że duchowni muszą być tam, gdzie są wierni, a wśród manifestujących jest wielu grekokatolików.

Na placu Niepodległości w modlitwach biorą udział także księża rzymskokatoliccy i prawosławni z Cerkwi patriarchatu kijowskiego i autokefalicznej. Na scenie występowali m.in. rabini i duchowni muzułmańscy.