Zbrodnia przeciwko państwu - tak prokurator generalny Ukrainy nazywa starcia opozycjonistów z siłami rządowymi. Wiktor Pszonka w oficjalnym oświadczeniu wezwał przedstawicieli ukraińskiej opozycji do wycofania swoich ludzi z ulicy Hruszewskiego w Kijowie, gdzie demonstranci zaatakowali rządową barykadę.Zdaniem prokuratora, ostatnie zajścia, którym towarzyszyły przemoc, podpalenia i chaos, zagrażają bezpieczeństwu narodowemu Ukrainy.

To nie chuligaństwo, to zbrodnia przeciwko państwu" pisze Pszonka. Prokurator zaznaczył, że prawo i konstytucja to podwaliny demokratycznego państwa. Jak dodał, nie można zaakceptować używania przeciwko państwu i prawu kamieni i koktajli Mołotowa. A tego właśnie byliśmy świadkami - czytamy w oświadczeniu prokuratora.

Prokurator generalny Ukrainy uważa, że niektórzy politycy i organizacje publiczne podburzają społeczeństwo. Najnowsze wydarzenia - uważa Pszonka - to rezultat dwumiesięcznej retoryki nieodpowiedzialnych polityków i ich populistycznych obietnic. Zaznaczył przy tym, że prawo nie będzie zakładnikiem ambicji politycznych i rewanżyzmu.

Ponad dobę trwają już walki na ulicy Hruszewskiego, prowadzącej do dzielnicy rządowej w centrum ukraińskiej stolicy. Tymczasem, według nieoficjalnych informacji, do Kijowa ściągane są wojska wewnętrzne oraz oddziały specjalne Berkut z całego kraju. Opozycja twierdzi, że już teraz w stolicy jest ich co najmniej 20 tysięcy.
Od wczoraj co najmniej 4 osoby zostały ciężko ranne w wyniku ostrzału gumowymi kulami. Mają obrażenia oczu i rąk.