Ukraiński premier napisał na Facebooku m.in., że w najbliższych dniach liderzy partii powinni zająć stanowisko wobec wydarzeń na Majdanie. - Jeśli popierają tych ekstremistów, prowokatorów, powinni powiedzieć: "Tak, jesteśmy z nimi". I ponosić za to odpowiedzialność. Jeśli nie popierają, powinni razem z władzą dążyć do usunięcia tych bandytów i prowokatorów z ulic stolicy - stwierdził Mykoła Azarow

>>> CO SIĘ DZIEJE NA UKRAINIE? RELACJA NA ŻYWO >>>

Szef ukraińskiego rządu zapewniał, że nie odmawia prawa do pokojowych protestów i zgromadzeń. Stwierdził jednak, że trudno pokojowym protestem nazwać sytuację, kiedy na przedstawicieli służb porządkowych spadają koktajle Mołotowa. - Zdjęcia, na których widać ludzi w milicyjnych mundurach, oblanych palną mieszanką, ciężko poparzonych, jak sądzę zszokowały wszystkich - pisał Azarow. Wyliczał również przewiny demonstrantów: rzucanie kamieniami w milicję, podpalanie sklepów.

Premier podziękował również przedstawicielom służb bezpieczeństwa. Podkreślił, że w szpitalach znajduje się ponad 100 ich pracowników, z których wielu ma wstrząs mózgu, rany kłute, silne oparzenia. - Temperaturę protestów, nawet pokojowych, należy obniżyć. A agresja powinna zostać całkowicie wyeliminowana. A podstawowym zadaniem prezydenta i rządu w obecnej sytuacji jest niedopuszczenie do eskalacji konfrontacji siłowej - pisał Azarow.