Milicja, która odwiedza kijowskie szpitale, przygląda się rannym, którzy trafili do lecznic z Majdanu. Czasem już tylko informacja o tym, skąd przywieziono rannego wystarcza, by mundurowi zdecydowali o zatrzymaniu takiej osoby na 72 godziny.

Serwis newsru.ua przytacza instrukcję z jednego z kijowskich szpitali. Przewiduje ona procedurę dotyczącą każdego przywożonego do lecznicy rannego:

"1. Lekarze otrzymali polecenie, by od razy informować o obrażeniach. 

2. Pierwsze pytanie: Gdzie doznano obrażeń?

3. Jeśli na Majdanie - od razu odebrać ubranie. (Wedle świadectwa lekarza, jednego z rannych od razu zatrzymano na 72 godziny, nie pozwalając medykom go obejrzeć)

4. Taka sama sytuacja panuje we wszystkich szpitalach i punktach medycznych.

5. Ze szczególną uwagą sprawdzani są ci, których do szpitala przywozi karetka."

>>> CO SIĘ DZIEJE NA MAJDANIE? RELACJA NA ŻYWO >>>

W związku z tym lekarze zalecają, by ranni z Majdanu w miarę możliwości kontaktowali się z zaufanymi lekarzami. Karetkę radzą wzywać tylko w sytuacji skrajnej.

Mer Lwowa Andriej Sadowyj już wcześniej zapewniał, że wszyscy ranni, którzy obawiają się wizyty w kijowskim szpitalu, mogą przyjechać do jego miasta. Obiecał, że poszkodowani zostaną opatrzeni i nikt nie wyda ich milicji.

W starciach opozycjonistów z milicją i siłami specjalnymi na Majdanie zginęły co najmniej trzy osoby, ponad 100 jest rannych, w tym dziennikarze.