Ta sprawa ciągnie się od wielu lat. Ponownie zaczęto o niej pisać w ostatnią niedzielę. Najpierw przybrana córka Dylan Farrow w "New York Timesie" opublikowała list, w którym zarzuciła reżyserowi, że ten kilkakrotnie dopuścił się jej molestowania w 1992 roku. W tej sprawie prowadzone było śledztwo, ale aktor nigdy nie został skazany.

Woody Allen pięć dni po po tej publikacji odpowiedział na zarzuty.

Nie molestowałem Dylan, kochałem ją. Mam nadzieje, że pewnego dnia ona zrozumie, jak była oszukiwana i pozbawiana kochającego ojca oraz wykorzystywana przez drugiego z rodziców, który bardziej zainteresowany był zemstą na mnie niż wychowywaniem własnego dziecka - podkreślił Woody Allen.

Dodał przy tym, że oskarżenie sfabrykowała matka, aktorka Mia Farrow, z którą pozostawał w bardzo złych stosunkach i toczył walkę o prawo opieki nad adoptowaną córką.