Frekwencja wyniosła 56% i była najwyższa od 1971 roku, kiedy decydowano o przyznaniu praw wyborczych kobietom.

17 z 26 kantonów opowiedziało się za przyjęciem inicjatywy. Głosowanie podzieliło Szwajcarię. Cała niemiecka część kraju opowiedziała się za ograniczeniem napływu obcokrajowców, mieszkańcy francuskiej części byli przeciwko.

Rząd Szwajcarii stoi przed wielkim wyzwaniem: w ciągu najbliższych trzech lat musi doprowadzić do nowych negocjacji z Unią Europejską. Zatrzymany będzie swobodny przepływ pracowników pomiędzy Szwajcarią a Unią. Szwajcaria ponownie będzie musiała wprowadzić kontyngenty, czyli określić liczbę osób z zagranicy, która będzie miała prawo w danym roku podjąć tam pracę. Kiedy zasady te zostaną wprowadzone, nie wiadomo. Trudno także przewidzieć, czy i jak głosowanie wpłynie na relacje Szwajcarii z Unią Europejską.

Dzisiejsze głosowanie to sukces SVP, czyli Szwajcarskiej Partii Ludowej. SVP uważa, że 80 tysięcy obcokrajowców, którzy rocznie przyjeżdżają do Szwajcarii, to zdecydowanie za dużo. Przeciwko inicjatywie był rząd, pozostałe partie polityczne, związki zawodowe i gospodarcze.

 W Szwajcarii - 8-milionowym kraju - obcokrajowcy stanowią 25% społeczeństwa.