Dziś specjalne posiedzenie lokalnego parlamentu na Krymie. W porządku obrad są dwa punkty: rozmowa o sytuacji politycznej na Ukrainie i o lokalnych władzach. Możliwe jednak, że poruszona zostanie także sprawa oddzielenia się półwyspu od Ukrainy.

Wczoraj kilkuset prorosyjskich działaczy zablokowało wejście do parlamentu Autonomicznej Republiki Krymu. Domagali się zwołania nadzwyczajnej sesji i rozpisania referendum w sprawie "niepodległości". Prezydium krymskiego parlamentu zgodziło się zwołać nadzwyczajne posiedzenie izby. Na razie nie wiadomo jednak, czy deputowani będą zajmować się sprawą referendum.

Na Krymie wzmagają się separatystyczne tendencje. Od kilku dni trwają tam prorosyjskie demonstracje. Mieszkańcy Sewastopola, gdzie stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska twierdzą, że "nie wpuszczą do siebie banderowców z Kijowa, bo Sewastopol był, jest i będzie rosyjski”. W autonomicznej, choć należącej do Ukrainy, Republice Krymskiej, Rosjanie stanowią dwie trzecie ludności.

Jak donosi rosyjska "Niezawisimaja Gazieta", rosyjskie okręty stacjonujące w bazie Floty Czarnomorskiej na Krymie postawiono w stan podwyższonej gotowości bojowej.

Separatystycznym nastrojom na Krymie sprzyja Rosja. Choć oficjalnie rosyjskie MSZ zapewnia, że Moskwa nie będzie wtrącać się w wewnętrzne sprawy Ukrainy, to rosyjscy parlamentarzyści nie wykluczają przyłączenia się Krymu do Rosji.