Przyszłość nowej misji NATO w Afganistanie stanęła pod znakiem zapytania. Jest coraz bardziej prawdopodobne, że Amerykanie i inne kraje NATO ostatecznie opuszczą Afganistan pod koniec tego roku. Sprawa jest jednym z najważniejszych tematów rozmów ministrów obrony państw Sojuszu w Brukseli.

NATO od kilkunastu miesięcy planuje nową, mniejszą misję w Afganistanie. Jej początek zaplanowano na przyszły rok, a cel to dalsze szkolenie afgańskiego wojska i policji. Problem w tym, że afgański prezydent Hamid Karzaj odmawia podpisania dwustronnej umowy ze Stanami Zjednoczonymi. To właśnie ten dokument miałby być podstawą dalszej obecności międzynarodowych wojsk w Afganistanie.

Wczoraj prezydent Barack Obama ostrzegł, że z końcem roku Amerykanie mogą ostatecznie opuścić Afganistan. Dzisiaj w Brukseli Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen poszedł o krok dalej i zasugerował, że w tej sytuacji o nowej misji szkoleniowej nie może być mowy. Jak tłumaczył, jeśli Afganistan nie podpisze umowy ze Stanami Zjednoczonymi, nie będzie również umowy z NATO.A to oznacza, że w Afganistanie po 2014 roku nie będzie już żołnierzy Sojuszu.

Dla Afganistanu takie rozwiązanie oznacza nie tylko problemy z bezpieczeństwem. Kraje NATO miałyby bowiem także pomóc finansowo w utrzymaniu wojska i policji. Sam Afganistan nie ma bowiem na to pieniędzy.

O podpisanie umowy ze Stanami Zjednoczonymi wielokrotnie apelowali też afgańscy parlamentarzyści i politycy. Jednak prezydent Karzaj chce zostawić tę sprawę następcy, który ma zostać wybrany w kwietniu. Nie wiadomo jednak, czy nowy afgański przywódca będzie chciał złożyć podpis, a jeśli tak, to czy NATO zdąży na czas z przygotowaniem nowej misji.