Co się dzieje na Krymie? Relacja na żywo w dziennik.pl>>>>

Wcześniej Rada Federacji, izba wyższa rosyjskiego parlamentu, opowiedziała się za wysłaniem wojsk na Krym. Senatorowie chcą w ten sposób zapewnić bezpieczeństwo marynarzom Floty Czarnomorskiej, stacjonującym w Sewastopolu oraz rosyjskojęzycznej ludności półwyspu Krymskiego.

W opinii przewodniczącej Rady Federacji Walentiny Matwijenko - trzeba przyjąć każdą możliwość, która pozwoliłaby na zagwarantowanie bezpieczeństwa Flocie i Rosjanom mieszkającym Krymu.

-Mamy obowiązek bronić ludzi - stwierdziła przewodnicząca rosyjskiego senatu i dodała, że decyzja należy do głównodowodzącego, prezydenta Władimira Putina. 

Takie stanowisko rosyjskich władz popierają Rosjanie urodzeni na Krymie. Dziś w Moskwie zorganizowali oni demonstrację solidarności ze mieszkańcami Krymu.

- Wspieram moich ziomków na Krymie, cała moja rodzina jest z Sewastopola. Uważam, że Krym powinien być niepodległym państwem i nie związanym ani z Rosją, ani z Ukrainą - twierdzi jedna z uczestniczek demonstracji.

Tymczasem rosyjski konsulat na Krymie wydaje już paszporty funkcjonariuszom „Berkutu”, a w następnej kolejności dostaną je rosyjskojęzyczni mieszkańcy półwyspu.