Ukraina na skraju wojny? Czytaj relację na żywo w dziennik.pl>>>

We wspólnym komunikacie znalazło się stwierdzenie, że NATO jest zaniepokojone zgodą rosyjskiej Rady Federacji na wysłanie wojsk na Ukrainę. Narusza to prawo międzynarodowe i zapisy porozumienia Partnerstwo dla Pokoju, a także Kartę Narodów Zjednoczonych.

Szef Sojuszu wezwał Moskwę do "nieeskalowania napięć" i wycofania swoich sił do baz oraz do powstrzymania się od interwencji na Ukrainie. Moskwa została też wezwana do poszanowania prawa międzynarodowego, w tym Memorandum Budapeszteńskiego, rosyjsko-ukraińskiego Traktatu o Przyjaźni, Współpracy i Partnerstwie, a także przepisów regulujących obecność Floty Czarnomorskiej na Krymie.

NATO zapowiedziało, że będzie wspierało suwerenność, niepodległość i integralność terytorialną Ukrainy oraz prawo Ukraińców do decydowania o swojej przyszłości, bez zewnętrznej ingerencji. Jak tłumaczył Anders Fogh Rasmussen, Ukraina to ceniony partner NATO i współinicjator Partnerstwa dla Pokoju. Równocześnie Sojusz wezwał obie strony do dialogu, także pod auspicjami międzynarodowymi.

Chodzi między innymi o zgodę na wysłanie na Krym międzynarodowych obserwatorów OBWE i Rady Bezpieczeństwa ONZ.

W odpowiedzi na kryzys ukraiński niebawem ma się odbyć posiedzenie NATO-Rosja. Wątpliwe natomiast, by jutro odbyło się spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Sojuszu w sprawie Ukrainy. Wczoraj prezydent Bronisław Komorowski nie wykluczał, że do takiego spotkania dojdzie już jutro.