Jakub Wołąsiewicz podkreśla, że po wczorajszych starciach dwóch demonstracji: prorosyjskiej i opowiadającej się za jednością Ukrainy, panuje względny spokój. W nocy władze obwodu donieckiego i siły porządkowe opanowały sytuację Jak podaje polski konsul - grupa separatystów pod przewodnictwem Pawło Hubariowa wczoraj (w środę 5.03) dwukrotnie opanowała siedzibę władz obwodowych i umieściła na budynku rosyjskie flagi. Ale w nocy napastnicy zostali wyprowadzeni z gmachu administracji sam Gubariew został zatrzymany. Teraz na dachu administracji obwodowej jest Ukraińska flaga.

Polski konsul generalny poinformował, że w Doniecku przebywają delegacje Szwecji i Danii z ministrami spraw zagranicznych obu państw. Powiedział, że taka wizyta jest znakiem uznania legalności obecnych władz, ale głównym celem jest sama obecność na Ukrainie. "To jest w tej chwili najważniejsze, żeby społeczność międzynarodowa gościła nie tylko w Kijowie, ale również innych miejscach, gdzie dzieją się rzeczy niebezpieczne dla państwa Ukraińskiego i całego regionu" - powiedział polski konsul generalny w Doniecku.

Jakub Wołąsiewicz podkreśla, że w samym Doniecku życie codzienne toczy się normalnie. Nie ma problemów z wypłatą emerytur, ponieważ nie ma takich braków finansowych jak w innych regionach wschodniej Ukrainy. Jak zaznaczył, wynika to z tego, że władze Doniecka były ostrożne w wydawaniu publicznych pieniędzy, zwłaszcza na podróże, jak na przykład grupowe wyjazdy do Kijowa, na co ogromne fundusze wydawały inne miasta regionu. Chodzi o wynajmowanie autobusów czy pociągów dla ogromnej liczby osób. W związku z takimi wydatkami w innych obwodach, na przykład w Ługańsku, kasa jest zupełnie pusta. Polski konsul generalny w Doniecku poinformował, że w środę( 5.03) w Ługańsku samospalenia dokonał emeryt, który od wielu miesięcy nie otrzymywał swojego świadczenia. Przed samobójstwem napisał list, w którym poinformował że oskarża o to byłego prezydenta Wiktora Janukowycza.