Aktywistki, Kateryna Butko i Aleksandra Riazancewa - oraz dziennikarka Olena Maksymenko i ich kierowca Jewgienij Rahno, podczas próby wjazdu na Krym zostali zatrzymani i wywiezieni białym citroenem w nieznanym kierunku.

W poniedziałek Aleksiej Grycenko, syn byłego ministra obrony i jeden z twórców automajdanu, poinformował, że porwani znajdują się w milicyjnej komendzie w Sewastopolu. Okazało się, że to fałszywy trop - pisze "GW".

Inni zatrzymani, po których ślad zaginął to Andriej Siekun, koordynator ruchu Euromajdan Krym i poseł do krymskiej Rady Najwyższej oraz Anatolij Kowalski.

Na Krym wciąż nie może wjechać 54 obserwatorów OBWE z 29 krajów - samoobrona Krymu nie chciała ich przepuścić już trzy razy. Ostatnio zostali ostrzeżeni strzałami w powietrze.

Nie wpuszczamy prowokatorów - tłumaczy wicepremier Autonomii Krymu Rustam Temirgalijew. Według podległych Rosji władz Autonomii w Symferopolu obserwatorzy nie mają wystarczających dokumentów, a wśród 54 osób zbyt wielu jest członków państw NATO. - Doradców wojskowych tu nie potrzebujemy - wyjaśnił Temirgalijew.

Czy uważasz, że na Krymie dojdzie do walki zbrojnej?