Media ochrzciły narkotyk nazwą "znaczek" lub "list od diabła". Substancją jest bowiem pokryta odwrotna strona znaczka na którym narysowano diabła z rogami. To jeden z syntetycznych środków psychotropowych, działających na receptory w mózgu. Młodzi ludzie zamawiają znaczki przez internet.

Dźmitry Kanaplanik z Komitetu Śledczego Białorusi mówi, że "list od diabła" jest produkowany domowym sposobem. Dlatego doza narkotyku na znaczkach często znacznie się różni. - W jednym z przypadków stężenie środka odurzającego na dwóch znaczkach, różniło się 10-krotnie - mówi Kanaplanik.

Młodzi ludzie po spożyciu takich narkotyków tracą pamięć i zdolność do logicznego myślenia. Niektórzy umierają po przewiezieniu do szpitali. Inni giną w wyniku samobójstw. Ostatnio para zakochanych nastolatków wyskoczyła z 5 piętra. Chłopak zginął na miejscu a dziewczyna walczy o życie w szpitalu.