Prezydent Rosji twierdzi, że krymskie referendum jest legalne w świetle prawa międzynarodowego. Zapowiedział też, że będzie respektował decyzję mieszkańców półwyspu, którzy głosują za lub przeciwko przyłączeniu do Rosji.

Uprawnionych do oddania głosu w nieuznawanym przez Kijów i większość państw świata referendum na temat przyszłości Krymu, jest ponad 1,5 miliona mieszkańców półwyspu. Krymscy Tatarzy, którzy opowiadają się za przynależnością do Ukrainy, zapowiedzieli bojkot głosowania.

W rozmowie z Angelą Merkel Władimir Putin wyraził też zaniepokojenie eskalacją napięć w południowo-wschodnich regionach Ukrainy. Winą za nie obarczył radykalne grupy.