Lokale wyborcze zostały zamknięte o godzinie 19:00 naszego czasu. 

Parlament Krymu zapowiedział na jutro uchwałę o przyjęciu wyników głosowania w dzisiejszym referendum. Nadzwyczajne posiedzenie Rady Najwyższej ma się rozpocząć o 9:00 rano naszego czasu. Tymczasem wczoraj władze w Kijowie rozwiązały krymski parlament.

Jak informuje z Symferopola specjalny wysłannik Polskiego Radia, Michał Żakowski, do lokali wyborczych przyszli głównie ci, którzy opowiadają się za przyłączeniem Krymu do Rosji. To przeważnie mieszkający tam Rosjanie, którzy mówią, że dla nich to historyczna chwila i szansa na symboliczny powrót do ojczyzny. Bojkotujący głosowanie Tatarzy przypominają, że jest ono nielegalne. Dla nich to powrót do czasów Związku Radzieckiego i nieuchronne skojarzenie z deportacjami z 1944 roku. 

Władze Republiki Krymu bardzo szybko zorganizowały referendum. Przeciwnicy właściwie nie mieli szans, by zorganizować kampanię, ani przedstawić swoje racje. Wielu działaczy z Kijowa było zatrzymywanych już na dworcu kolejowym lub na ulicach Symferopola. Plebiscyt odbył się też w obecności wojsk rosyjskich, które blokują ukraińskie bazy wojskowe na Krymie. 

Zgodnie z umową, na Krymie może stacjonować około 12 tysięcy wojskowych oraz Flota Czarnomorska. Coraz częściej pojawiają się jednak informacje, że jest tam dwa razy więcej żołnierzy.