Takie są ustalenia unijnych przywódców po pierwszym dniu szczytu w Brukseli. Polskie Radio dowiedziało się nieoficjalnie, że sankcjami zostało objętych dwóch doradców Władimira Putina - Siergiej Głaziew i Władisław Surkow. Na liście liczącej obecnie 33 nazwiska, znalazł się także wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin. Kolejny raz unijne sankcje są mniej surowe niż te amerykańskie. Waszyngton też poinformował, że rozszerza czarną listę, ale wpisał na nią najbliższego współpracownika Putina, jego szef administracji - Siergieja Iwanowa.

O decyzjach podjętych przed unijnych przywódców poinformował szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Nie ma miejsca na użycie siły i kwestionowanie granic na kontynencie europejskim w XXI wieku. Ponieważ Rosja nie doprowadziła do uspokojenia sytuacji, Rada Europejska zdecydowała o rozszerzeniu listy osób z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami finansowymi - powiedział szef Rady Europejskiej.

Unijni przywódcy poprzestali na restrykcjach dyplomatycznych. Nie podjęli decyzji w sprawie nałożenia sankcji gospodarczych na Rosję, bo nie było jednomyślnej zgody państw członkowskich. Ustalono jedynie, że Komisja Europejska wspólnie z unijnymi krajami przygotuje zestawienie możliwych sankcji gospodarczych i szacunki ewentualnych kosztów dla poszczególnych krajów. Takie restrykcje miałyby być wdrożone w przypadku eskalacji konfliktu na Ukrainie. Brak rozwiązania kryzysu pociągnie za sobą dalsze konsekwencje, które uderzą w wiele dziedzin gospodarki" - podkreślił szef Rady Europejskiej. "To ma dać Moskwie do zrozumienia, że takie działania są po prostu nie do zaakceptowania - dodał przewodniczący Komisji Jose Barroso.

Europejscy liderzy potwierdzili ponadto, że odwołany został czerwcowy szczyt Unia - Rosja, oraz najbliższe spotkanie G8 w Soczi. "Zdecydowano także o zawieszeniu dwustronnych szczytów, co zresztą uczyniła Francja, bo we wtorek do Moskwy mieli się udać - minister spraw zagranicznych i minister obrony, ale anulowałem ich wizytę" - powiedział prezydent Francji Francois Hollande.

Przywódcy 28 krajów ustalili też, że jeśli nie uda się wysłać misji OBWE na Ukrainę, wtedy Unia Europejska wyśle własną misję.