Na wschodzie Ukrainy odbyły się tradycyjne prorosyjskie manifestacje. Tym razem apelowano również o powrót byłego prezydenta Wiktora Janukowycza.W Doniecku zebrało się około 5 tysięcy osób. Separatyści zablokowali główną ulicę Artema. Oficjalnie mityng odbywał się pod hasłem apelu o powrót do władzy Wiktora Janukowycza. Jedno z haseł, skierowane do odbiorców anglojęzycznych brzmiało „Viktor, go home”. To, co się dzieje w kraju to przewrót. Jesteśmy przeciwko tej władzy. Opowiadamy się za naszym prezydentem Janukowyczem i my na niego czekamy. Nie chcemy być eurobezdomnymi i chcemy żyć, jak żyliśmy przedtem - mówili zgromadzeni.

Podobna manifestacja odbyła się w sąsiednim Mariupolu. Nie było tam jednak flag Rosji, które były obecne w Doniecku. Hasła dotyczące wejścia do Sojuszu Celnego Rosji, Białorusi i Kazachstanu oraz antyunijne zeszły na dalszy plan. Mityng zorganizowano też w Ługańsku. Tam jednak protestowało około tysiąca prorosyjskich separatystów domagający się referendum w sprawie federalizacji Ukrainy. Taka sama manifestacja odbyła się w Charkowie. Uczestniczyło w niej trzysta osób.