Informację o uwolnieniu podały ukraińskie media powołując się na wypowiedź dla jednej z telewizji niejakiego majora Walerija Pikowca. Okazało się jednak, że w Belbeku nie ma żołnierza o tym nazwisku. Telefon Mamczura wciąż nie działa. Jego żona powiedziała Radiu Swoboda, że kontaktowała się ostatnio z mężem w sobotę. Pułkownik powiedział jej, że Rosjanie wiozą go do Sewastopola.

Zwolnienia z rosyjskiego aresztu domaga się pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow. Podkreśla on, że rosyjscy wojskowi na Krymie kontynuują prowokacje, dopuszczają się szantażu i zastraszają Ukraińców, w tym żołnierzy służących na półwyspie. Pełniący obowiązki prezydenta zaznacza, że władze w Kijowie żądają natychmiastowego zaprzestania tych działań i zwolnienia pułkownika.