Władze Ukrainy wysłały na zbuntowanych separatystów specjalne oddziały milicji, które odbiły zajęte budynki administracji lokalnej. Tymczasem Moskwa oskarża, że wśród jednostek, które zaatakowały pokojowych demonstrantów byli... amerykańscy najemnicy. Najbardziej niepokoi nas to, że w operację jest zaangażowanych około 150 amerykańskich najemników z firmy Greystone Ltd., ubranych w mundury specjalnej jednostki milicji "Sokół" - podało rosyjskie MSZ - pisze tvn24.pl powołując się na agencję TASS. Rosjanie oskarżają też Kijów, że oprócz milicji i "amerykańskich najemników" wysłał na wschód Ukrainy aktywistów Majdanu i bojówki Prawego Sektora.

Dlatego też Kreml ostrzega zarówno Kijów, jak też rządowe oddziały, że będą odpowiedzialne, za stwarzanie zagrożenia dla praw, wolności i życia Ukraińców oraz stabilności Ukrainy.