Punktowe bunty na wschodzie i południu (prawdopodobieństwo: 40 proc.)

Być może będą kolejne próby podburzania mieszkańców wschodniej i południowej Ukrainy do separatystycznych wystąpień. Pierwsza fala zakończyła się, gdy Ukraińcy uszczelnili granice i zaczęli odławiać prowokatorów na granicy z Rosją. Druga trwa od niedzieli, gdy zaczęto szturmować budynki rządowe w Charkowie, Doniecku i Ługańsku. Na więcej trudno Rosjanom liczyć, bo lansowane przez nich hasła – obliczone na zerwanie majowych wyborów prezydenckich – nie cieszą się poparciem miejscowych. Z danych grupy Rejtynh wynika, że tylko co czwarty mieszkaniec Wschodu i co piąty Południa Ukrainy popiera pomysł federalizacji kraju.