Bliscy ofiar obwiniają kapitana jednostki o spowodowanie katastrofy. Zarzucają mu, że wraz z częścią załogi był jednym z pierwszych, którzy opuścili tonącą jednostkę. Kiedy statek nabierał wody, miał on też polecić pasażerom pozostanie na swoich miejscach.

Na razie nie wiadomo, czy te zarzuty są uzasadnione. 

Wznowiono przeszukiwanie wraku

Poszukiwane zaginionych pasażerów wciąż utrudniają wysokie fale i wiatr. Jak podaje Agencja Yonhap, dziś w akcji ratowniczej bierze udział kilkuset nurków.

Według ekspertów, pasażerowie zatopionych jednostek mogą przeżyć pod wodą nawet do 3 dni, korzystając z tzw. komór powietrznych. Na miejsce katastrofy dotarły też dźwigi. Całkowite podniesienie statku nie jest jednak możliwe, gdyż konstrukcja jednostki została poważnie naruszona. Próby wydobycia jej z wody, mogłyby doprowadzić do przełamania statku

Liczba ofiar śmiertelnych tragedii wzrosła do 25, ale zaginionych jest aż 271 osób. 179 pasażerów przeżyło zatonięcie jednostki. Prom zatonął w środę. Płynęło na nim 475 pasażerów - w tym, 352 dzieci.