Atak miał miejsce na obrzeżach miasta - podaje telewizja Rossija 24. Z przejeżdżających samochodów otwarto ogień do mężczyzn przebywających na jednym z posterunków. Trzech separatystów zginęło na miejscu. Jak twierdzą Rosjanie, w odpowiedzi aktywiści ostrzelali napastników, dwóch zginęło.

Separatyści przejęli też dwa samochody, w których jakoby miała się znajdować broń i materiały wybuchowe.

Do szpitali trafiły co najmniej 4 osoby z ranami postrzałowymi - informuje Rossija 24, powołując się na miejscowych lekarzy.

Separatyści twierdzą, że zostali zaatakowani przez radykalną organizację Prawy Sektor. Jej działacze zapewniali jednak wcześniej, że nie będą prowadzić żadnych działań zbrojnych. Także władze obiecały, że na czas Wielkiejnocy wstrzymają operację antyterrorystyczną. Prorosyjscy działacze przekonują jednak, że zarówno Prawy Sektor, jak i ukraińska armia, wspierana przez NATO, jest gotowa do zaatakowania ich.

Separatyści opanowali rady miejskie w kilku miastach obwodu donieckiego. Są oni nieoficjalnie wspierani przez Rosjan.