Jak napisano, w oświadczeniu, Julia Tymoszenko przybyła do Odessy, by odwiedzić ludzi dotkniętych terrorystycznymi atakami, zorganizowanymi przez rosyjskie służby specjalne oraz by spotkać się z osobami popierającymi Majdan, które bronią miasta przez separatystami.

Wcześniej Tymoszenko apelowała do prezydenta Rosji Władimira Putina o natychmiastowe wstrzymanie wszelkich prób destabilizacji sytuacji na Ukrainie.

Według ukraińskiej milicji, w dzisiejszym pożarze siedziby związków zawodowych w Odessie zginęło 31 osób. Wcześniej była mowa nawet o 38 ofiarach. Ogień pojawił się w budynku w czasie walk między prorosyjskimi bojówkarzami a kibicami i zwolennikami integralności terytorialnej Ukrainy. Milicja informuje, że większość ofiar udusiła się dymem, a 8 zginęło wyskakując z okien. Około 50 osób zostało rannych. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT, ZOBACZ ZDJĘCIA I WIDEO >>>

Prezes Narodowo-Kulturalnego Stowarzyszenia Polaków w Odessie Eugenia Fiedczyszyna powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że budynek zapalił się od koktajli Mołotowa rzucanych przez prorosyjskich separatystów. Natomiast według korespondenta Polskiego Radia w Kijowie, siedziba związków zawodowych mogła zostać podpalona przez proukraińskich manifestantów i kibiców, którzy najpierw zaatakowali pobliskie miasteczko namiotowe zwolenników integracji z Rosją.

Była to odpowiedź na atak, do którego doszło jeszcze wcześniej. Uzbrojeni radykałowie starali się rozbić pokojową demonstrację kibiców piłkarskich i zwolenników Majdanu. Co najmniej czterech z tych ostatnich zostało zastrzelonych. Milicja początkowo w ogóle nie reagowała, dopiero po pewnym czasie przybyły oddziały specjalne. Na ulicach trwały już zamieszki, które później przeniosły się przed siedzibę związków zawodowych.