Badania przeprowadzone w czterech różnych miejscach przez Inspektorat Wody Pitnej wskazały obecność kokainy w wodzie płynącej z kranu. I to mimo że poddano ją procesowi filtracji. Narkotyku było jednak na tyle mało, że nie stwierdzono zagrożenia dla zdrowia. Wyniki badania pokazują jednak, jak powszechne jest użycie kokainy przez Brytyjczyków.

To, co znaleziono w wodzie, to benzoiloekgonina - nie jest to narkotyk w czystej postaci, ale produkt jego metabolizmu. W uproszczeniu jest to narkotyk, który "przeszedł" przez organizm człowieka. Gdy mocz badany jest na obecność kokainy, szuka się w nim właśnie tej substancji. 

Eksperci nie mają wątpliwości: to dowód na ogromny zasięg narkotyków. - Poziom spożycia kokainy w Wielkiej Brytanii jest jednym z najwyższych w Europie Zachodniej - mówi Steve Rolles z think tanku Transform, zajmującego się badaniami nad spożyciem narkotyków. Zwraca on uwagę, że na Wyspach kokaina tanieje. Jest to jedyny z grona najbardziej popularnych narkotyków, którego spożycie od 1996 roku rośnie. Przyczyny upatruje się właśnie w cenie - na dziś jest to około 40 funtów za gram. W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych to aż 115 funtów.  

O ile w latach 80. i 90. kokaina była uważana za narkotyk ludzi bogatych, o tyle dziś biorą ją wszyscy Brytyjczycy, niezależnie od zawodu i statusu społecznego. Coraz częściej sięgają po nią także uczniowie. Zajmujące się badaniem przestępstw narkotykowych biuro ONZ szacuje, że jeden na 20 brytyjskich nastolatków w wieku 15-16 lat próbował kokainy. 

Na dziś ocenia się, że w Wielkiej Brytanii prawie 700 tysięcy ludzi w wieku 16-59 lat bierze kokainę przynajmniej raz w roku. Dla porównania w latach 2006-2007 było to niecałe 13 tysięcy. 

Ale nie tylko kokainę znaleziono w brytyjskiej kranówce. Wykryto w niej również ślady kofeiny, ibuprofenu, a także karbamazepiny - leku stosowanego przez chorych na epilepsję.