Przez całą noc była prowadzona akcja ratunkowa i liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć. W momencie wybuchu pod ziemią, na głębokości około dwóch kilometrów, pracowało- według władz - 787 osób. Część z nich udało się już wyprowadzić na powierzchnię. Około 400 jest nadal pod ziemią, 4 osoby z tych uratowanych są w stanie ciężkim.

Przypuszcza się, że przyczyną tragedii w prywatnej kopalni węgla kamiennego był wybuch transformatora. Do eksplozji doszło w czasie, gdy jedna zmiana górników kończyła pracę, a druga ją zaczynała.

Do akcji ratunkowej wysłano ekipy z całego regionu. Operację utrudnia jednak gęsty dym pod ziemią. Ratownicy wtłaczają tam powietrze. Tymczasem przed wejściem do kopalni rodziny górników czekają na wieści o swoich bliskich.

Poziom bezpieczeństwa w prywatnych kopalniach w Turcji oceniany jest nisko. Do podobnych zdarzeń dochodzi tam stosunkowo często. Ponad 20 lat temu w wybuchu w miejscowości Zonguldak zginęło 270 osób.