Rosja zarzuca brak obiektywizmu raportowi ONZ o przestrzeganiu praw człowieka na wschodzie Ukrainy. Raport, przygotowany przez Wysoką Komisarz ONZ do spraw praw Człowieka, Navi Pillay, stwierdza, że sytuacja w tej dziedzinie pogorszyła się tam w "alarmujący" sposób.

Rzecznik rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Aleksander Łukaszewicz oświadczył, że raport ignoruje rażące przypadki gwałcenia praw człowieka przez samozwańcze władze w Kijowie. Autorzy dokumentu mieli zaś realizować polityczne zalecenie wybielenia prozachodnich przywódców Ukrainy. Ministerstwo wyraziło ubolewanie, że w raporcie nie potępiono przestępczej operacji karnej prowadzonej przez ukraińskie władze w południowo-wschodniej części kraju. Podkreśliło też, że raport milczy o ofiarach wśród ludności cywilnej i próbuje przerzucić odpowiedzialność za łamanie prawa człowieka na siły prorosyjskie.

Komentując część raportu poświęconą sytuacji na Krymie, rosyjskie MSZ zauważa, że pominięto w nim fakt, iż Ukraina przerwała dostawy wody pitnej na półwysep. Naruszono w ten sposób wiele praw człowieka - podkreślili autorzy oświadczenia rosyjskiego resortu spraw zagranicznych dodając, że przedstawiciele ONZ, którzy badali sytuację na Krymie, złamali zasadę bezstronności. 

>>>ZOBACZ TAKŻE: Sikorski chce pomóc Ukrainie w walce z korupcją

>>>Szef NATO uderza w kraje Europy Wschodniej. "Tak dalej być nie może"