Watykanem wstrząsnęła wiadomość o pożyczce w wysokości 15 milionów euro, jakiej były sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone udzielił zaprzyjaźnionemu producentowi telewizyjnemu. Rzecznik papieski zaprzeczył, jakoby sprawa była przedmiotem dochodzenia ze strony watykańskiego wymiaru sprawiedliwości, ale jak się okazuje zainteresowani są nią włoscy prokuratorzy.

W prasowych doniesieniach zarzucono kardynałowi Bertone, że do udzielenia wielomilionowej pożyczki zmusił swym autorytetem kierownictwo uważanego powszechnie za watykański bank Instytutu Dzieł Religijnych. Jego kierownictwo było przeciwne wypłaceniu producentowi telewizyjnemu Ettore Bernabei 15 milionów, choć oferował on w zamian udziały w swojej firmie.

Jak oświadczyli syn i córka producenta, Watykan wszedł w posiadanie 17 procent akcji spółki Lux Vide, producenta filmów telewizyjnych m.in. o Janie Pawle II i Matce Teresie oraz seriali o księdzu Mateuszu. Według młodych Bernabei, akcje te jednak nie trafiły do IOR-u, lecz przejęła jej jakaś fundacja na prawie watykańskim. A kierownictwo banku wolało bądź musiało odnotować manko właśnie w wysokości piętnastu milionów euro.

Jak twierdzą zarówno watykański rzecznik, jak i sam kardynał Bertone, sprawa nie budzi żadnych zastrzeżeń za Żelazna Bramą. Jest nią natomiast bardzo zainteresowana rzymska prokuratura, co na pewno nie ujdzie uwadze papieża Franciszka.

CZYTAJ TAKŻE: Tajne depesze Watykanu. "Polska gorsza niż Kuba i Sudan" >>>