Wiadomo, że udział w wyborach prezydenta Ukrainy zamierzało wziąć ponad 6 tysięcy mieszkańców Krymu. Tyle osób zarejestrowało się w komisjach w obwodach kontrolowanych przez Kijów. Nie wiadomo, ile osób rzeczywiście przekroczyło granice półwyspu, aby oddać swój głos.

Jedynie Tatarzy krymscy poinformowali, że grupa ponad 100 osób udała się do obwodu chersońskiego, aby tam pójść do urn wyborczych. Część mieszkańców Krymu odstraszyły od wyjazdów skrupulatne kontrole graniczne. Nie jest powiedziane, że w przyszłości będzie można swobodnie przekraczać granicę. Niestety obawiamy się takiej sytuacji - mówią młodzi ludzie ze stolicy separatystycznej autonomii. W ich ocenie, wkrótce granica między półwyspem a kontynentalną częścią Ukrainy może zostać zamknięta.