Rosyjskie media kpią z Polski i innych krajów środkowo - wschodniej Europy. "Moskiewski Komsomolec" zauważa, że wizyta Baracka Obamy w naszym kraju miała uspokoić "skołatane nerwy Warszawy", obawiającej się rosyjskiej agresji. Dziennik nazywa amerykańskiego prezydenta "psychoterapeutą", który zamiast rakiet przywozi "buteleczkę waleriany".

Rosyjska gazeta stwierdza, że Polska i inne kraje trzęsą się ze strachu w obawie, że może je spotkać los Ukrainy. Według "Moskiewskiego Komsomolca" polscy politycy doskonale rozumieją, że w przypadku bezpośredniej konfrontacji Rosji z USA - nie zostanie po nich nawet ślad. Dziennik zauważa, że właśnie dlatego Polsce potrzebni są amerykańscy i natowscy żołnierze, którzy będą bardziej zakładnikami sytuacji, niż ewentualnymi obrońcami.

"Moskiewski Komsomolec" przekonuje, że polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wymienił konkretną cenę za, jak to ujęli dziennikarze, uspokojenie nerwów. Ma to być stworzenie w Polsce amerykańskiej bazy wojskowej. Na koniec rosyjska gazeta sugeruje, iż Barack Obama nie przyleciał do Europy, aby rozmawiać z natowskimi partnerami, ale aby - chociaż przypadkowo - spotkać się z Władimirem Putinem.