Polacy mieli znaczący wkład w powodzenie operacji lądowania aliantów w Normandii - powiedział Bronisław Komorowski. Prezydent jest we Francji, gdzie bierze udział w uroczystościach 70. rocznicy operacji desantowej. Bronisław Komorowski wizytę rozpoczął od odwiedzenia Memoriału Montormel, który upamiętnia bitwę o kontrolę nad masywem dwóch wzgórz, miedzy wojskami polskimi i niemieckimi z sierpnia '44 roku.

Prezydent powiedział dziennikarzom, że jest tu pierwszy raz, ale wielokrotnie czytał o słynnej maczudze. Chodzi o to, że - jak wyjaśnił - to tu żołnierze polscy byli jak "korek od butelki", w której zostały zamknięte dywizje niemieckie próbujące przedrzeć się na południe i na wschód. Komorowski ocenił, że była to jedna z najbardziej krwawych bitew ale jednocześnie mających największe znaczenie z punktu widzenia rozwoju wydarzeń na całym froncie jeśli chodzi o powodzenie operacji lądowania i możliwości rozwinięcia operacji z przyczółka normandzkiego.

Memoriał Montormel zdaniem Bronisława Komorowskiego powinien przypominać współczesnym pokoleniom, że tylko wspólne działanie z sojusznikami pozwala na pokonanie groźnego przeciwnika. W czasach drugiej wojny były to potężne i niebezpieczne Niemcy hitlerowskie.

Dziennikarze pytali też Bronisława Komorowskiego, czy wobec kryzysu ukraińskiego Francja powinna sprzedać okręty desantowe Rosjanom. Myślę, że jesteśmy wszyscy zaniepokojeni perspektywą dominacji myślenia w kategoriach handlowych nad myśleniem w kategoriach bezpieczeństwa i powstrzymywania zagrożeń. Jestem przekonany, że władze francuskie jeszcze to wielokrotnie przemyślą. Sądzę , że tak dobry produkt jakim są Mistrale francuskie, znajdzie nabywców także gdzie indziej a nie w Rosji - powiedział.