Z budynku zerwano rosyjską flagę, przewrócono też kilka zaparkowanych przed nim samochodów należących do rosyjskich dyplomatów. Była to reakcja na doniesienia o zestrzeleniu przez prorosyjskich separatystów ukraińskiego samolotu wojskowego koło Ługańska na wschodzie kraju i śmierci 49 wojskowych znajdujących się na jego pokładzie.

Fakt, że podczas demonstracji przed ambasadą ukraińska milicja była bezczynna, rosyjski MSZ nazwał poważnym naruszeniem międzynarodowych zobowiązań Ukrainy. Rosyjski resort wezwał Kijów do podjęcia kroków, które zapewniłyby bezpieczeństwo dyplomatom.