W wyniku kolejnego ataku islamskich ekstremistów na wschodzie Kenii zginęło 15 osób. Somalijscy bojownicy zaatakowali w nocy jednocześnie w dwóch wioskach.
Do podobnego ataku doszło noc wcześniej w pobliskiej miejscowości Mpeketoni, gdy członkowie ugrupowania Al-Szabab zabili niemal 50 osób. Według kenijskich sił bezpieczeństwa, napastnicy zaatakowali posterunek policji i bank, strzelali do przechodniów, a także podpalili hotele.

Terroryści z kolei oświadczyli, że ich celem są głównie wojskowi i policjanci oraz strażnicy przyrody w rezerwatach. Miejscowe władze poinformowały, że esktremiści, przed rozpoczęciem ataków, odcięli komunikację, by mieszkańcy nie mogli wezwać pomocy.

Miejsca zamachów położone są niedaleko granicy Kenii z Somalią. Kenia stała się celem ataków ze strony somalijskich bojowników odkąd państwo to zaangażowało się z walkę z ugrupowaniem Al-Szabab w Somalii, wysyłając tam w 2011 roku wojska jako część oddziałów pod egidą ONZtowskich sił bezpieczństwa. Somalijscy ekstremiści zapowiedzieli dalsze zamachy.