Donieccy i ługańscy separatyści negatywnie oceniają decyzję Władimira Putina o wycofaniu zgody na wykorzystanie wojska na terytorium Ukrainy. Powinna ją jeszcze jutro zatwierdzić wyższa izba rosyjskiego parlamentu, czyli Rada Federacji.

Przedstawiciel samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Fedir Berezin powiedział, że to zła decyzja, której absolutnie nie rozumie. Dodał, że bojówkarze liczyli na pomoc wojskową Moskwy. Podobnego zdania jest reprezentant innej samozwańczej republiki ludowej, ługańskiej - Ołeksij Kariakin. Podkreślił przy tym, że separatyści dadzą sobie sami radę.

Odmiennie oceniono decyzję Władimira Putina w Kijowie. Prezydent Petro Poroszenko powiedział, że jest ona pierwszym praktycznym krokiem strony rosyjskiej dla realizacji planu pokojowego ukraińskiego prezydenta. Oficjalnie Moskwa twierdzi, że jest to odpowiedź na rozpoczęte wczoraj w Doniecku trójstronne rozmowy. Ich efektem było wieczorne ogłoszenie przez separatystów zawieszenia broni. Dziś było ono kilkukrotnie łamane. Podobną decyzję podjęły w zeszły piątek ukraińskie władze. Według nich, żołnierze nie prowadzą działań ofensywnych, a jedynie defensywne. 

ZOBACZ TAKŻE:  Putin już nie chce prawa do wysłania wojsk na Ukrainę>>>